Wszyscy uważali że Aslan jest słodki. Jak byłam z nim to nawet słowem
się nie odezwał. Nigdy nie lubiłam dzieci i chyba i nigdy nie polubię. W
tedy do kryjówki weszła Konana była zadowolony, czyli poszukiwania się
udały.
- A to kto ? - zapytała wskazując na szczeniaka
- To Aslan - odpowiedziała radosna Lia
- Kto go znalazł ? - zapytała i popatrzyła na mnie, chyba od razu wiedziała że to ja
- Akuna - odpowiedziała jej Lia
- Ach, rozumiem, więc postanowione. Wszyscy będziemy się nim
opiekować, ale to na Akunie spoczywa odpowiedzialność za niego i to ona
będzie nim się w dużej mierze opiekować - odpowiadała patrząc na mnie
- Jasne - odpowiedziałam i wyszłam
Nie mogłam w to uwierzyć. Zadawałam sobie pytanie : " Dlaczego
właśnie ja ? ". Szłam najszybciej jak umiałam, bo biegać mi się nie
chciało. Położyłam się koło drzewa i zaczęłam płakać.
- Nie płacz - zza drzewa wyłoniła się Konana z Aslanem. - Czemu płaczesz ? Aslan cię potrzebuje.
- Nie prosiłam się o to. Nie chce żeby coś mu się stało. Nie wybaczę sobie jak coś mu się stanie prze ze mnie.
- Zdołałam cię poznać i chce ci pomóc. Zajmij się Aslanem, ucz go tak jak byś była jego matką, której ty nie miałaś z byt długo.
- Więc wiesz ... ?
- Plotka o tym się rozniosła szybko, a patrząc na to gdzie
mieszkałaś to bardzo, ale to bardzo szybko. Więc co postanowisz ? Mogę
go zabrać i przydzielić komuś innemu ?
- Nie. Poradzeę sobie, nie zawiodę cię.
- Miałam taką nadzieje - powiedziawszy to zniknęła między drzewami.
- Więc masz się trzymać od teraz mnie. Nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Tylko dlaczego się do mnie nie odezwałeś ?
Zaczął mówić do mnie tyle że nie poruszał pyskiem. Byłam zdezorientowana jak nigdy
- Przepraszam Akuna. Przy tobie czuje się bezpieczny i zabawna
jesteś. Kiedy rano wstałaś miało mnie tu już nie być, ale po raz
pierwszy od dawna czułem się bezpiecznie. I kierowałem ci swoje myśli
tylko że cicho, a niby skąd wiedziałaś że jestem głodny ? A przy innych
nie chciałem się tak odzywać, sam nie wiem czemu. Tylko ty mnie słyszysz
w tym momencie. Może wrócimy już ?
- To dobry pomysł. Może z czasem się do ciebie przyzwyczaję.
Po raz kolejny ta wataha dała mi szczęście. Muszę tylko znać historię Aslana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz