środa, 4 marca 2015

Od Akuny C.D Raven

To były jakieś kpiny. Cały dzień chodził po obozie i naszych terenach. Obiecałam sobie że już nigdy mu nie zaufam. Szłam sama, szukałam spokojnego miejsca. Zostawiłam Ravena z Luną i Sorą. Nie wiem co on tu robi i nie chce wiedzieć. On ma zamiar mnie uratować ? To niech się wypcha, radziłam sobie od chwili kiedy zostawił mnie samą, wtedy potrzebowałam jego. Usiadłam na Czarnym moście. Poczułam jak ktoś się na mnie patrzy, odwróciłam się.
- Będziesz teraz za mną chodzić - powiedziałam oburzona
- Nie, chciałem pogadać - odpowiedział mi Raven
- Nie ma o czym
- A właśnie że jest
Jak próbowałam wstać złapał mnie i rzucił mną o najbliższe drzewo. Podszedł do mnie i usiadł na mnie, bym nie mogła wstać.
- Należysz do watahy przecież.... - nie dokończyłam, ponieważ mi przerwał
- Ta sprawa jest po za watahą. Nic ci nie zrobię, możesz być spokojna, ale jak mówię musimy porozmawiać to znaczy że musimy. Dalej jestem twoim nauczycielem, musisz mieć do mnie szacunek, przynajmniej jak jesteśmy sami. - powiedział i zszedł ze mnie
- Rozumiem . Czy mogę iść do Obozu ? Ktoś czeka na mnie.
- No to chodźmy - powiedział
On mnie nie słucha. Jeszcze nie wkroczyliśmy na teren obozu, a już mała kulka sierści pędziła w naszą stronę.
- Już jestem - powiedziałam do Aslana który się we mnie wtulał.
- To jest twoje szczenię ? - zapytał Raven
- Tak - odpowiedziałam nie patrząc na niego. Patrzyłam na Aslana "Co kombinujesz Akuna?" odpowiedziałam mu "Zobaczysz, tylko graj mojego syna"
- Kto jest ojcem ? - zapytał zmieszany Raven
- Nie wiem niestety, byłam sama, przypominam że mnie zostawiłeś - odpowiedziałam, niech zacznie myśleć nad tym
Po raz pierwszy widzę go takiego, może to był zły pomysł żeby to mówić. Należy mu się.
Stał tylko i się patrzył na Aslana. W pewnym momencie odwrócił się i poszedł.
- Czemu to zrobiłaś ? - zapytał mnie Aslan
- Zemsta, obiecał że będzie mnie chronić i że zostanie ze mną, a on po prostu pewnego dnia zniknął bez pożegnania.
- Muszę to zapamiętać.
- I tak wiem że ktoś mu powie że jesteś przybłędą, ale do tego czasu niech o tym myśli.
To było wredne z mojej strony. Jak na razie wolałam nie myśleć o tym. Jestem paru rzeczy pewna, nic mi nie zrobi przy innych, wie coś o Lunie, Sea będzie mieć godnego rywala, jest z klanu do którego ja też należę i ma mnie chronić, tylko przed kim i czemu ?

(Ktosiek ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz