poniedziałek, 2 marca 2015

Od Akuny C.D Sora

Szliśmy w milczeniu. Szłam przodem. Jakoś nie mogłam o tym myśleć. Chyba go nie lubię. obejrzałam się do tyłu. Luna szła smutna, a Sora co jakiś czas spoglądał na nią. Czy on się w niej zakochał ? Wpadłam w ciernie i poraniłam łapę. Luna i Sora pomogli mi.
- Trzeba ją zabrać do kryjówki - powiedziała Luna
- Zaczekaj - powiedział to Sora i uronił łzę. Rana od razu się zagoiła
- łooo - powiedziała jednocześnie z Luną.
- To nic wielkiego, lubię pomagać - powiedział to z taką wesołością, że chyba serio go znielubię.
- Wracajmy już ! - powiedziałam
Ani razu się nie obejrzałam na nich. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zaczęło być już ciemno. Poszłam sprawdzić czy młody już śpi. Na szczęście spał. Oczywiście usłyszałam jego myśli " jestem głodny, widzę... mmm... " wyszłam jak najszybciej.
- Ja z nim oszaleje, mam dość. Nie. Weź się w garść.
Udałam się do miejsca gdzie zostawiłam Akune. Sory nie było. Pytanie Luny mnie z dziwiło.
- Czy ty go nie lubisz ?
- Nic o nim jeszcze nie wiem, nie umiem ocenić, jak dal mnie jest z byt wesoły.
- Ale... ale pomógł ci - upierała się
- I co z tego ? dobra nie ważne chodź na zwiad.

(Luna czy Sora? dogadajcie się )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz