Czułem że ktoś kładzie się koło mnie w nocy. Pewnie to Akuna -
pomyślałem. Zapadłem w głębszy sen. Śniło mi się że stoję nad rzeką,
gdzieś głęboko w lesie. Wszystkie kwiaty wokół mnie były piękne i
pachnące. Po drugiej stronie rzeki stały jakieś wilki. Na początku nie
wiedziałem kto to. Dopiero po chwili zrozumiałem kto to jest. To byli
moi rodzice. Wyglądali na szczęśliwych. Mama powiedziała do mnie
:Kochamy cię i zawsze będziemy, jesteśmy z ciebie dumni że poradziłeś
sobie sam. Znalazłeś nową rodzinę". Nie wiedziałem o co chodzi. Dopiero
po słowach ojca wszystko zrozumiałem "Nigdy więcej już się nie
zobaczymy, do tej pory mogliśmy ciebie obserwować i nakierowywać się. Od
teraz musisz sam sobie poradzić. Możesz wybrać teraz co zrobisz,".
Obejrzałem się i zobaczyłem całą watahę. Wszyscy byli szczęśliwi. Wiem o
co chodzi. Mogę wrócić do watahy, ale nigdy nie zobaczę już rodziców
lub przekroczę rzekę i na zawszę będę z rodzicami. Wtedy nie zobaczę się
z żadnym z moich przyjaciół. "Ja już wybrałem" - odpowiedziałem im.
Uśmiechnęli się do mnie i poszli w las. Stałem na brzegiem jeziora i
patrzyłem w swoje odbicie. Zamiast szczeniaka zobaczyłem samego siebie,
tyle że dorosłego. Gdybym odszedł z nimi to nigdy bym nie dorósł.
Odwróciłem się i pobiegłem do miejsca gdzie siedziała moja rodzina, moja
wataha.
Obudziłem się. Było jeszcze ciemno. Sam nie wiem ile spałem.
Rozejrzałem się po pokoju. Nie byłem sam, tego byłem pewien. Dopiero po
chwili zobaczyłem kto to... To Raven. Co on tu robi ? Więc to nie Akuna
się kładła koło mnie tylko on. Ciekawe czego chce. Gdzie Akuna ? A no
tak ma wartę. Raven otworzył oko.
- Młody kładź się spać. Nie zadawaj pytań. - powiedziawszy to zasnął
Nie wiedziałem co mam robić. Co on kombinuje.... Nie będę go budził i
pytał. Położyłem się nie daleko niego. Nie będę czytał mu myśli,
ostrzegł mnie przed ty. Kiedy pierwszy raz wszedłem do tego pokoju,
panował tu bałagan, ale od kiedy mieszkam z Akuną to panuje tu porządek.
Zaczęła sprzątać. Jestem pewny że jak wróci i zobaczy Raven'a to się
zdenerwuje. Może do powrotu jej już go tu nie będzie. Dalej chce mi się
spać. Chyba jednak pójdę spać.
(Akuna ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz