niedziela, 1 marca 2015

Od Sory C.D Luna

Dziewczyny patrzyły się na mnie. Musiałem i powiedzieć.
- Pochodzę z watahy Harmonii. Tylko basiory miały prawo być wojownikami, łowcami itd., zaś żeby nie narażać wader, zajmowały się szamaństwem, leczeniem, zielarstwem, nauczaniem szczeniąt. Każdy podążał tradycją. Moja siostra bliźniaczka Ksalia potajemnie uczyła mnie leczenia, dzięki niej dowiedziałem się że moje łzy leczą rany. Pewnego razu została zaatakowana, odniosła wiele ran, do tego została otruta. Nikt nie umiał jej pomóc, mnie zakazano ją widywać. Kiedy ojciec dowiedział się że moge jej pomóc zaatakował mnie. Kiedy się obudziłem Ksalii nie było już w obozie. Znalazłem ją na urwisku. Powiedziała mi że jest ze mnie dumna i szczęśliwa że ma takiego brata, że mam iść własną drogą, a nie tą którą mi wybrano. Siedziałem z nią do póki nie umarła. Wróciłem do obozowiska nawtykałem Alphom i powiedziałem że odchodzę. Rodzice byli parą Bheta, kazali mi zostać, w tedy się ich wyrzekłem i reszty rodzeństwa, stali po stronie rodziców.
- Musisz się strasznie czuć - powiedziała Luna
- Widzę że naprawdę straciłaś pamięć - powiedziałem spokojnie
- co masz na myśli ? - zapytała mnie Luna
- Jak odszedłem, spotkaliśmy się. Byłaś w tedy na polowaniu. Byłaś smutna że nie umiesz polować, więc pomogłem ci.
- O kurde - tyle zdołała wypowiedzieć Akuna
- Czyli wiesz coś o mnie ?
- Jak będziesz chciała to się spytaj, ale jak na razie nie jesteś gotowa - odrzekłem
Widziałem że posmutniała, chciałbym jej powiedzieć to co wiem, ale nie mogłem, obiecałem.
- Wszystko się ułoży - powiedziałem czule do Luny
- Skoro tak mówisz - odpowiedziała już weselej
- Może już będziemy wracać, niedługo noc a ja z Luną mamy warte - Powiedziała Akuna

( Luna już była to może teraz Akuna ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz