Patrzyłem jak Sea wraca do obozu. Widać mnie nie zauważył. Trudno, pójdę się przywitać.
- Sea śpisz ? - szeptałem do niego
- Teraz już nie - wyczułem w jego głosie irytacje
- To świetnie. Gdzie byłeś ?
- Czy to ważne ? - zapytał
- Tak - odpowiedziałem ochocze pełen nadziei
- Nie twój interes a teraz daj mi spać
- Daj mi jeden powód czemu miał bym cię słuchać- powiedziałem i skoczyłem na niego
- Ałł. Ty kretynie co ty wyprawiasz ?
- A nie widać ?
- Idź sobie. Daj mi spać.
- Ok. Jak chcesz.
Zszedłem z niego. Wyszedłem z obozu. Było jeszcze wcześnie rano.
Nikogo nie było, nawet Akuny i Luny, które powinny schodzić z nocnego
stróżowania. Postanowiłem przejść się po lesie. Nic się nie działo
kompletnie nic. Kiedy słońce było już wysoko zacząłem wracać. Nikogo nie
spotkałem po za kilkoma królikami, sarny z dzieckiem, kilka dzików.
Jedyne co mi towarzyszyło były ptaki które śpiewały mi nad głową.
Myślałem że już nic się nie wydarzy. Nagle zobaczyłem Lunę i Akunę. Nie
widziałem ich razem od wczorajszego dnia. Luna gdzieś w nocy przepadła.
Akuna wyglądała na złą i to bardzo.
- Jak mogłaś ? - Powiedziała Akuna, a dokładniej wykrzyczała
Tylko tyle zdołałem usłyszeć z takiej odległości. Ich rozmowa była
bardzo ożywiona. chyba się kłócą. Ciekawe o co poszło. Nagle Akuna
odeszła od Luny i gdzieś poszła, potem Luna zrobiła to samo, tyle że
udała się w przeciwnym kierunku. Ciekawe o co poszło ?
( Luna i Akuna gdzie poszłyście i o co poszło ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz