R: A więc znów się spotykamy Seaborne.
S: Nie na długo szkapo...
R: Hehe... Przyszliśmy po wadery!
S: Spróbuj tylko...
Uciekli. Akuna już stała.
A&L: Wow...
S: Wracajcie do domu, mam pewne podejrzenia...
Wadery poszły. Ja zakradłem się do ich obozu. Regi stał na skale i coś gadał.
R: Seaborne jest ich najsilniejszym ogniwem! Jutro w południe gdy tylko się oddali, wrzyscy z watahy pójdą na niego... Chłopak nie wstanie, a Gwiezdni będą bezbronni...
Zrozumiałem że muszę się przygotować. Pobiegłem do watahy.
S: Lia.
L: Tak?
S: Mogłabyś zrobić mi jakąś broń?
L: T..tak a... a po co ci?
S: Nie ważne potrzebuje jej na jutro.
L: Ta jes...
Odszedłem trochę poćwiczyć. Po zmroku wróciłem do jaskini i się przespałem.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz