Coś mi nie grało. Aslan zobaczył Akunę i uciekł. Raven i Luna wyglądali
zwyczajnie, nie miał bym żadnych podejrzeń gdyby nie Akuna. Wyglądała na
rozżaloną, więc postanowiłem wziąć ją na spacer. Szliśmy w milczeniu.
Dotarliśmy do Księżycowej Puszczy.
- Czemu akurat tutaj przyszliśmy ? - zapytała mnie Akuna
- Chciałem ci coś pokazać.
Skupiłem się na wodzie. Drobinki wody unosiły się w powietrzu. Wyglądało to bajecznie. Nigdy mi się to jeszcze nie udało.
- Łał, jakie to piękne - usłyszałem głos Akuny
- Zadziałałaś jak amulet, nigdy mi się to nie udało jeszcze. Ale to
tylko jedna z rzeczy które chciałem ci pokazać. - powiedziałem in
zagwizdałem
Z miedzy drzew wyszedł król lasu. Wyglądał jak zielony lew z
różowo-żółtą grzywą. Na czole miał długi róg. Otoczony był aurą natury.
- Kto to jest ? -zapytała Akuna
- To jest król lasu
- Serio jest królem ?
- Nie. Gatunek się tak nazywa. Mieszkają w lasach i są bardzo
rzadkie. Dlatego taka nazwa. Ma na imię Orion. Jest moim towarzyszem.
- Widzę że ty też masz towarzysz. Jak go zdobyłeś ?
- Przychodzę tu od dawna. Chciałem podszkolić się w manipulacji
wodą. Pewnego dnia przyszedł i mnie obserwował a potem pogadaliśmy. Może
i wygląda na strasznego, ale w cale taki nie jest.
Siedzieliśmy tak długo. Akuna zaprzyjaźniła się z Orionem. Porozmawiał z nią normalnie co mnie ucieszyło.
- Wracajmy już. Niedługo się ściemni a ktoś ma warte - powiedziałem Akunie
- O faktycznie, a Orion nie idzie ? - zapytała mnie
- Nie. On woli po lasach chodzić. Jest moim towarzyszem, ale
wolności mu nie zabiorę. Nie ucieknie ode mnie. Jak ide na polowanie to
często mnie obserwuje. Na razie Orion
- Pa Orion - Akuna powiedział to do Oriona, a potem ruszyła za mną
Tym razem nie szliśmy w ciszy. Całą drogę rozmawialiśmy. Słońce już
zachodziło. Spojrzałem na Akunę która stanęła. Podszedłem do niej.
<Akuna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz