Rozstałem się z Luną. Nie chciałem zabierać jej więcej czasu, miała
warte. Pomyślałem ze jak ją zostawię to natknie się na Akune i jakoś
wszystko się ułoży. Przynajmniej miałem nadzieję że tak będzie. Nie wiem
gdzie szedłem, łapy same mnie prowadziły. Dotarłem do Krainy Polarnych
Świateł. Sam nie wiem dlaczego tu przyszedłem. Coś mi tu nakazało
przyjść. Coś przeleciało mi nad głową i wylądowało przede mną. Był to
wielki biało-złoty orzeł.
- Jestem Horus i pragnę być twoim towarzyszem. - odezwał się do mnie ptak
Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Nie spodziewałem się że on umie mówić.
- Dlaczego pragniesz być moim towarzyszem ?
- Jestem prezentem od Xerxesa
To już wszystko wiadome. On lubi mieć mnie na oku. Ale żeby od razu sprawiać mi taki prezent. Coś się szykuje. Muszę się dowiedzieć o co chodzi.
- Dlaczego ? I pytanie, jesteś szkolony?
- Tak jestem szkolony. Bo on wie co czujesz do Akuny, masz pełne prawo do niej ....
- Dość - przerwałem mu - jak chcesz być moim towarzyszem to musisz hamować się ze słowami.
- Dobrze zapamiętam to.
- Hej Raven, kto to jest ? - zapytał mnie Sora, który pojawił się nagle
- To mój towarzysz. A tak właściwie to co tu robisz ?
Czy on zawsze jest taki cichy ? Trzeba się pilnować. Nie wiadomo co może usłyszeć.
- O to fajnie. Prawie każdy ma swojego towarzysza. Akuna ma szczeniaka, ale jego się nie da zaliczyć do towarzyszy. Przyszedłem za tobą. Zobaczyłem jak idziesz sam.
- Rozumiem. Może wrócimy do obozu ?
- No dobra. Przynajmniej nie będę sam szedł.
- Horus ty też idziesz - rozkazałem ptakowi, który o dziwo się mnie słuchał.
Szliśmy w milczeniu. Jak idę z waderą w ciszy, to jest to zrozumiałe, ale jak idę z basiorem, który nic nie mówi, tylko ukradkiem się patrz na mnie to to już jest dziwne. Czuje się niezręcznie. Wolał bym żeby odezwał się słowem.
(Sora? Dawaj pomysł)
- Jestem Horus i pragnę być twoim towarzyszem. - odezwał się do mnie ptak
Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Nie spodziewałem się że on umie mówić.
- Dlaczego pragniesz być moim towarzyszem ?
- Jestem prezentem od Xerxesa
To już wszystko wiadome. On lubi mieć mnie na oku. Ale żeby od razu sprawiać mi taki prezent. Coś się szykuje. Muszę się dowiedzieć o co chodzi.
- Dlaczego ? I pytanie, jesteś szkolony?
- Tak jestem szkolony. Bo on wie co czujesz do Akuny, masz pełne prawo do niej ....
- Dość - przerwałem mu - jak chcesz być moim towarzyszem to musisz hamować się ze słowami.
- Dobrze zapamiętam to.
- Hej Raven, kto to jest ? - zapytał mnie Sora, który pojawił się nagle
- To mój towarzysz. A tak właściwie to co tu robisz ?
Czy on zawsze jest taki cichy ? Trzeba się pilnować. Nie wiadomo co może usłyszeć.
- O to fajnie. Prawie każdy ma swojego towarzysza. Akuna ma szczeniaka, ale jego się nie da zaliczyć do towarzyszy. Przyszedłem za tobą. Zobaczyłem jak idziesz sam.
- Rozumiem. Może wrócimy do obozu ?
- No dobra. Przynajmniej nie będę sam szedł.
- Horus ty też idziesz - rozkazałem ptakowi, który o dziwo się mnie słuchał.
Szliśmy w milczeniu. Jak idę z waderą w ciszy, to jest to zrozumiałe, ale jak idę z basiorem, który nic nie mówi, tylko ukradkiem się patrz na mnie to to już jest dziwne. Czuje się niezręcznie. Wolał bym żeby odezwał się słowem.
(Sora? Dawaj pomysł)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz