czwartek, 19 lutego 2015

Od Seaborne

Wyszedłem. Nadal jej nie wierzyłem, teraz cała wataha wie... Poszedłem nad wodę. Położyłem królika na wodę. Wróciłem do jaskini. Nagle poczułem okropny ból w klacie. Szedłem ale lekko utykałem. Potruchtałem przed siebie. Ból ustał gdy dotarłem do przepaści. Rozłożyłem skrzydła.
S: No kochane... dawno nie lataliśmy... nie zawiedźcie mnie.
Rzuciłem się z przepaści. Machałem skrzydłami ale mimo to spadałem.
S: AAAAAAAA!
Tuż nad ziemią opanowałem lot. Poleciałem w górę i złożyłem skrzydła. Spadałem przez chwilę i znów się wzbiłem.
S: Wo-cho-cho!
Dawno nie czułem wiatru w sierści i słońca na grzbiecie. W dole zobaczyłem Konanę i resztę. One też mnie zobaczyły. Wylądowałem koło nich.

<Ktoś? jak coś to wy nie wiecie że umiem latać xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz