Akuna wróciła dosyć późno a ja gadałem z Sato. Po jakimś czasie zaczęła go boleć rana na brzuchu.
S: To... to nie powinno tak być...
Sa: Jakoś sobię poradzę... *ziew*
S: To ja może już pójdę.
Sa: Pa.
Wyszedłem. Była tam Akuna
A: On na prawdę nigdy nie mówił że ma brata.
S: Tak jak ja.
A: Ale to dziwne... Ja bym mu nie uwierzyła...
S: Słuchaj... Ja i Sato dobrze pamiętamy swoje dzieciństwo, więc mi tu kitu nie wciskaj.
<Akuna? Weź Sea jest bardziej suchy niż w twoich opach>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz