-No, Sea ostatnio jest jakiś nadpobudliwy- napomknęłam
-To któraś z kolei jego bójka- dodała Akuna.
-Pierwsza z Sato, druga jeszcze dzisiaj z Dassem.- wyliczyłam
Nastała chwila niezręcznej ciszy, nikt nie wiedział co by tu powiedzieć.
-Może się przejdziemy?- zaproponowałam, staliśmy kawałek miejsca dzisiejszej potyczki, ale zapach świeżej krwi docierał aż tutaj. Wolałam zmienić miejsce naszej rozmowy.
-W sumie dobry pomysł, znacie jakieś fajne miejsca ?- odparł Sora.
-Jasne- odparłyśmy niemal w tej samej chwili.
-To idziemy- powiedziała Akuna.
Ruszyliśmy raźno. Szliśmy przez Gwiezdny Las, Akuna obrała prowadzenie. Las był bardzo stary, drzewa sięgały wysoko w górę, ale ich korony nie były zbytnio rozłożyste, do ziemi docierało dużo światła. Po jakimś czasie dotarliśmy do Cienistej przełęczy, jedna z dróg do obozu, ale Akuna ze swym dobrym zmysłem orientacji poprowadziła nas w przeciwnym kierunku. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, tematy powstawały jakby z powietrza. I tak w luźnej atmosferze doszliśmy na miejsce. Miejsce o budziło podziw, od strony imponującego wodospadu dochodziła delikatna, słona bryza i jednostajny szmer spływającej wody. Na Sorze to miejsce również zrobiło wrażenie, rozglądał się co chwilę w poszukiwaniu to ciekawszych widoków. W końcu Akuna oświadczyła:
-Witam w Przystani Smoków, widzicie tamtą grotę w kształcie ludzkiej głowy? Tam mieszkają smoki.
Ktoś z watahy wspominał o tym miejscu, ale nie myślałam, że jest tu aż tak wspaniale. Zatrzymaliśmy się tuż za schodami prowadzącymi do groty smoków, kamienna fortyfikacja, o nie do końca znanym przeznaczeniu. Szczerze dziwiło mnie to, że mimo dość dotkliwego mrozu, woda nie pokryła się krą, a wodospad płynął jakby nigdy nic. Ale to było w tej chwili nieistotne, zapytam o to Elsę, może ona będzie wiedziała, albo Konana…. Dopiero kiedy Akuna mnie szturchnęła w żebra, zdałam sobie sprawę , że mnie o coś pytają.
-Zamyśliłam się, pytaliście mnie o coś?- zapytałam.
-O czym tak myślałaś?- Zagadnął Sora.
-E, o niczym takim..- odparłam wymijająco.
-Oki, pytałam cie przed chwilą co sądzisz o tym miejscu- powiedziała Akuna, przewracając oczami.
- Całkiem fajne. –stwierdziłam szczerze.
-Okej, to powróćmy do tematu, jest nadzieja, że Luna tym razem zostanie z nami myślami- rzekła Akuna wymownie spoglądając na mnie- czyli jak ty tu do nas trafiłeś?
Sora spuścił wzrok, widocznie miał nadzieję, że moje odpłynięcie sprawi zmianę tematu. W sumie praktycznie każdy z naszej watahy ma smętną historię, może po prostu wilki z takowymi przyciągamy? No, moja może być nawet wesoła, szkoda tylko, że sama jej nie znam-pomyślałam gorzko. Basior nadal nic nie powiedział, a Akuna nie naciskała. Zapanowała trochę niezręczna cisza, nikt nie wiedział co powiedzieć, my czekałyśmy na odpowiedź Sory, a Sora na zmianę tematu.
<Sora, ewentualnie Akuna>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz