sobota, 28 lutego 2015

Od Luny

-No, Sea ostatnio jest jakiś nadpobudliwy- napomknęłam 
-To któraś z kolei jego bójka- dodała Akuna. 
-Pierwsza z Sato, druga jeszcze dzisiaj z Dassem.- wyliczyłam 
Nastała chwila niezręcznej ciszy, nikt nie wiedział co by tu powiedzieć. 
-Może się przejdziemy?- zaproponowałam, staliśmy kawałek miejsca dzisiejszej potyczki, ale zapach świeżej krwi docierał aż tutaj. Wolałam zmienić miejsce naszej rozmowy. 
-W sumie dobry pomysł, znacie jakieś fajne miejsca ?- odparł Sora. 
-Jasne- odparłyśmy niemal w tej samej chwili. 
-To idziemy- powiedziała Akuna. 
Ruszyliśmy raźno. Szliśmy przez Gwiezdny Las, Akuna obrała prowadzenie. Las był bardzo stary, drzewa sięgały wysoko w górę, ale ich korony nie były zbytnio rozłożyste, do ziemi docierało dużo światła. Po jakimś czasie dotarliśmy do Cienistej przełęczy, jedna z dróg do obozu, ale Akuna ze swym dobrym zmysłem orientacji poprowadziła nas w przeciwnym kierunku. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, tematy powstawały jakby z powietrza. I tak w luźnej atmosferze doszliśmy na miejsce. Miejsce o budziło podziw, od strony imponującego wodospadu dochodziła delikatna, słona bryza i jednostajny szmer spływającej wody. Na Sorze to miejsce również zrobiło wrażenie, rozglądał się co chwilę w poszukiwaniu to ciekawszych widoków. W końcu Akuna oświadczyła: 
-Witam w Przystani Smoków, widzicie tamtą grotę w kształcie ludzkiej głowy? Tam mieszkają smoki. 
Ktoś z watahy wspominał o tym miejscu, ale nie myślałam, że jest tu aż tak wspaniale. Zatrzymaliśmy się tuż za schodami prowadzącymi do groty smoków, kamienna fortyfikacja, o nie do końca znanym przeznaczeniu. Szczerze dziwiło mnie to, że mimo dość dotkliwego mrozu, woda nie pokryła się krą, a wodospad płynął jakby nigdy nic. Ale to było w tej chwili nieistotne, zapytam o to Elsę, może ona będzie wiedziała, albo Konana…. Dopiero kiedy Akuna mnie szturchnęła w żebra, zdałam sobie sprawę , że mnie o coś pytają. 
-Zamyśliłam się, pytaliście mnie o coś?- zapytałam. 
-O czym tak myślałaś?- Zagadnął Sora. 
-E, o niczym takim..- odparłam wymijająco. 
-Oki, pytałam cie przed chwilą co sądzisz o tym miejscu- powiedziała Akuna, przewracając oczami. 
- Całkiem fajne. –stwierdziłam szczerze. 
-Okej, to powróćmy do tematu, jest nadzieja, że Luna tym razem zostanie z nami myślami- rzekła Akuna wymownie spoglądając na mnie- czyli jak ty tu do nas trafiłeś? 
Sora spuścił wzrok, widocznie miał nadzieję, że moje odpłynięcie sprawi zmianę tematu. W sumie praktycznie każdy z naszej watahy ma smętną historię, może po prostu wilki z takowymi przyciągamy? No, moja może być nawet wesoła, szkoda tylko, że sama jej nie znam-pomyślałam gorzko. Basior nadal nic nie powiedział, a Akuna nie naciskała. Zapanowała trochę niezręczna cisza, nikt nie wiedział co powiedzieć, my czekałyśmy na odpowiedź Sory, a Sora na zmianę tematu. 

<Sora, ewentualnie Akuna> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz