Chwilę patrzyłyśmy na to w osłupieniu. W końcu odezwałam się:
- Sea nic Ci nie zrobili?
- Co ty? Takie leszczaki? W życiu! - odparł ze śmiechem.
Dziewczyny jeszcze patrzyły czy na pewno nic mu nie jest.
____________________________________
Dostałam polecenie aby szpiegować skąd Burzowi biorą jedzenie.
Poszła ze mną Siti. W tym czasie Konana i Sea byli w przygotowaniu do
walki, a Elsa rozmawiała z duchami.
Dotarłam w końcu do watahy Burzowych. Było tam pełno jedzenia od Jeleni po sarny.
Po chwili usłyszałam rozmowę:
- Ej wy mamy tyle jedzenia, a gwiezdne wilczyska totalne zero! - wykrzyknął kapitan
- Nigdy się nie domyślą, że to jedzenie z Lasu Mroku!
- To się wie!
- Ok spójrzmy na nasz grafik polowań. Hmn...
Przerwał ponieważ mnie wyczuł. Nie "śmierdziałam" tak jak oni. Więc wywąchiwał mnie.
Schowana,skulona siedziałam pod drzewem zasłaniały mnie krzaki. Uciszałam Siti, która miauczała.
Było za późno na ucieczkę, ale za wcześnie na ujawnienie się.
* W tym samym czasie w naszej kwaterze głównej*
Elsa skończyła rozmawiać z duchami.
- I co? - zapytała Konana
Dopiero teraz Elsa zauważyłam 2 nowe wilki.
- Wszystko ok,a kto to?
- To Akuna i Luna. Przed chwilą przyszły. Były wcześniej w Nocnych,
ale wataha się rozpadła. Teraz są tutaj. Opowiedziałam ich co teraz
robimy. A Lia jeszcze nie wróciła. Martwię się.
- Jak nie wróci za godzinę pójdę ją szukać. - odezwał się Sea.
(ktoś)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz