Kiedy wszystko było już dobrze zaczęłam opowiadać:
- Ja i Luna nie jesteśmy ze sobą spokrewnione, zanim trafiłam do
Nocnych byłam w wielu innych watahach. W żadnej długo nie zawitałam,
ponieważ nikt mi nie ufał...
- Tutaj tak nie będzie, możesz czuć się jak w domu - powiedziała z uśmiechem Konana
- Byłam postrachem wielu watach. Tylko dlatego zawsze udawało mi się znaleźć dom...
- Aż w końcu trafiła do Nocnych i tak została aż do rozpadu grupy.... - wtrąciła Luna - wybacz, mów dalej
- Zdecydowałyśmy że pójdziemy razem szukać nowego domu...
(Luna ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz