Oczy błyszczały mi się od łez jednak starałem się tego nie okazywać. W tle usłyszałem:
L: A temu co?
K: Nic... Miewa takie humory...
Położyłem się spać.
----------------RANO----------------
Obudziłem się. Okropnie bolały mnie łapy ale szedłem normalnie. Zdjąłem wszystkie opatrunki.
K: Seaborne? Gdzie masz opatrunki?
S: Niepotrzebne mi te szmaty.
K: Jak sobie chcesz...
Podszedłem do wyjścia i zobaczyłem Elsę.
E: O, hej już ci lepiej?
Zmierzyłem ją wzrokiem i bez słowa odszedłem. Wywęszyłem jelenia. Po chwili ujrzałem:
Była mgła więc jeleń mnie nie zauważył. Jednym susem powaliłem go na ziemie i zabiłem. Zacząłem jeść. Gdy zostały tylko kości wyczułem że Konana jest tuż za mną.
<Konana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz