Spuściłam wzrok. Chwilę siedzieliśmy w ciszy.
Po moich policzkach spłynęła łza. Zaczęłam szlochać. Sea zauważył to.
- Nie płacz. Nie wiedziałaś, teraz już wiesz. - szepnął
Ja jednak nie mogłam się powstrzymać. Zaczęłam "beczeć". Skuliłam się w kulkę.
nagle zza krzaków wypadł Das....
Tak ten sam Das. Seaborne wstał.
- ooo widzę nowa wadera? Hoho - zaśmiał się
- To...Nie ważne! Czego tu?!
Wstałam i zaczęłam warczeć.
- Hej! Hallo! ja tu warczę nie ty wilczyco! - wykrzyknął Das.
- Odczep się od niej! - warknął Sea.
- Odsuń się panienko. Załatwię coś z Sreją.
- Seą - poprawiłam go.
Warknął i popchnął Seaborne.
Z jego łapy lała się krew strumieniami.
Basior stracił przytomność.
- Hoho! Teraz ty piękna! - warknął
Odsunęłam się. Żadne moce na niego nie działały.
Wbił we mnie pazury. Byłam cała we krwi. Nie mogłam złapać oddechu.
- I załatwione! - mówiąc to wbił we mnie pazury i straciłam przytomność.
Das odbiegł od nas.
___ Tym czasem u innych________
- Ciekawe, gdzie oni są. - zapytała Konana.
- Może pójdziemy ich szukać? - zaproponowała Luna.
- Nie, zapada ciemność. Jak NIE wrócą rano to... się zobaczy.
_____________________ 1 w nocy ________________________
Seaborne wstał. Krew zeschła. Ja nadal nie odzyskałam przytomności.
- Lia? Lia?!! Wyjdziesz z tego! - trząsł mną i płakał. Ja niestety nadal nie odzyskałam przytomności.
Zabrał mnie na plecy i pobiegł. W ciemności. Zabrał mnie prosto do Elsy.
<Seaborne?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz