piątek, 27 lutego 2015

Od Lii

Spuściłam wzrok. Chwilę siedzieliśmy w ciszy. 
Po moich policzkach spłynęła łza. Zaczęłam szlochać. Sea zauważył to. 
- Nie płacz. Nie wiedziałaś, teraz już wiesz. - szepnął 
Ja jednak nie mogłam się powstrzymać. Zaczęłam "beczeć". Skuliłam się w kulkę. 
nagle zza krzaków wypadł Das.... 
Tak ten sam Das. Seaborne wstał. 
- ooo widzę nowa wadera? Hoho - zaśmiał się 
- To...Nie ważne! Czego tu?! 
Wstałam i zaczęłam warczeć. 
- Hej! Hallo! ja tu warczę nie ty wilczyco! - wykrzyknął Das. 
- Odczep się od niej! - warknął Sea. 
- Odsuń się panienko. Załatwię coś z Sreją. 
- Seą - poprawiłam go. 
Warknął i popchnął Seaborne. 
Z jego łapy lała się krew strumieniami. 
Basior stracił przytomność. 
- Hoho! Teraz ty piękna! - warknął 
Odsunęłam się. Żadne moce na niego nie działały. 
Wbił we mnie pazury. Byłam cała we krwi. Nie mogłam złapać oddechu. 
- I załatwione! - mówiąc to wbił we mnie pazury i straciłam przytomność. 
Das odbiegł od nas. 
___ Tym czasem u innych________ 
- Ciekawe, gdzie oni są. - zapytała Konana. 
- Może pójdziemy ich szukać? - zaproponowała Luna. 
- Nie, zapada ciemność. Jak NIE wrócą rano to... się zobaczy. 
_____________________ 1 w nocy ________________________ 
Seaborne wstał. Krew zeschła. Ja nadal nie odzyskałam przytomności. 
- Lia? Lia?!! Wyjdziesz z tego! - trząsł mną i płakał. Ja niestety nadal nie odzyskałam przytomności. 
Zabrał mnie na plecy i pobiegł. W ciemności. Zabrał mnie prosto do Elsy. 

<Seaborne?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz