wtorek, 17 lutego 2015

Od Lii C.D Konana

- No, przepięknie
Nagle Konana podciągnęła nosem i oddaliła się kawałek.
Stałam i czekałam co będzie. I się doczekałam...
- Wiej! - krzyczała i zaczęła warczeć.
Nadal stałam.
- Młoda, uciekaj!
Ruszyłam się i zerknęłam na co ona tak warczy. Warczała na wielkiego niedźwiedzia.
Niedźwiedź wył. Konana warczała.
Próbowałam go hipnotyzować, niestety byłam za słaba.
Zaśpiewałam coś takiego:
"Ocaliłaś mnie
to dlaczego ja mam zostawić cię?"
Niedźwiedź zaczął ziewać.
Śpiewałam dalej:
Odejdź precz nie najesz nami się. Znajdź byka czy jelenia i go zjedz. Nie nas. żegnaj.
Potwór zasnął. Kolejna moja moc użyta. Mianowicie głos który usypia.
Konana podeszła do mnie:
- Mógł cię zabić.
- Ciebie też
Wadera zastanowiła się
- Racja, no nie wiem, dzięki.
- Nie ma za co - uśmiechnęłam się

(Konana?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz