Patrzyłam jak Luna przemywa rany Sato. Wolałam się nie wtrącać,
praktycznie w ogóle się na tym nie znałam. Nigdy nie opatrywałam sobie
ran. Zazwyczaj czekałam aż się same zagoją, no chyba że były poważne to
zawsze wtedy...
- Mam racje ? - Powiedziała Luna przerywając moje myśli
- Wybacz zamyśliłam się, znowu - uśmiechnęłam się do niej niewinnie
- Ech... to słuchaj uważnie bo nie będę powtarzać trzeci raz.
Mówiłam że jego rana wygląda lepiej niż myślałam. I że zrobimy co w
naszej mocy żeby tu został do puki nie wydobrzeje. Mam rację ?
- Eee... tak tak - Dobrze że tym razem jej posłuchałam inaczej
obleciało by mi się, znowu... - Może ja przyniosę poduszkę na której
śpię żeby mógł położyć głowę na niej ?
- Dobry pomysł - pochwaliła mnie Luna
- Dobra to ja zaraz wracam - Powiedziałam i popędziłam do pokoju w którym śpię.
Wchodząc do niego potknęłam się o, sama dokładnie nie wiem co to,
ale przypominało mi to wielki kielich. Rozejrzałam się po pokoju.
- Widzę koc, świece, liście, kość.... kość ? Co tu robi kość ? O jest poduszka.
Złapałam poduszkę w zęby i ruszyłam do wyjścia. Mój pokój nie był
duży, nie potrzebuje dużo miejsca. Szybko dotarłam do Luny i Sato.
- Szybko przyszłaś - powiedział Sato
- Musze w pokoju posprzątać - kiedy usłyszałam moje myśli zrobiło mi się głupio
- Co ? - Luna i Sato spytali mnie jednocześnie
- Głośno myślę. Mam ochotę coś zjeść
- I tak słyszałam to pierwsze. To jeszcze nie pora na jedzenie
trzeba czekać. Po za tym królików o tej porze dnia tu nie znajdziesz a
samej cie nie puszcze w dzień na polowanie, co innego gdyby to była
noc... - pouczyła mnie Luna
- hehe zabawne jesteście - powiedział Sato z bólem
- Ty nic nie mów na razie - powiedziałam to zbyt szorstko, zaraz od
razu zmieniłam ton - jak nie chcesz żeby bolało to nic nie mów
Zabrała mnie Luna przed budynek. Zastanawiałam się o co może chodzić.
- Co zrobimy z Seaborne ? - zapytała
- Wiesz jak już wcześniej powiedziałam Lia spotkała nas jak szliśmy
po lesie. Podeszła i powiedziała że chce z nim porozmawiać. No to dobra
jak chce z nim gadać to postanowiłam sobie pójść. Ona na niego może
jakoś wpłynie. Tak w ogóle to gdzie jest Konana i Elsa ? Przydały by się
teraz obie.
- Wiem ale co poradzę że ich nie ma. Niedługo powinny wrócić, za
jakiś czas zacznie się ściemniać. Ciekawe o czym Lia z nim gada ? -
powiedziawszy to zaczęła chichotać.
- dobra nie chichocz mi tu już i chodź do Sato bo leży sam. Jeszcze
się obrazi - humor Luny jak widać udzielił mi się bo i ja zaczęłam
chichotać...
(Ktosiek ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz